[Weronik Ostrowska] prowadząca
Jak iść do Boga? Czy można iść prosto? Czy droga do Boga może być prosta?
Na to pytanie spróbujemy dzisiaj odpowiedzieć. Dlaczego warto 15 sierpnia zarezerwować sobie czas, żeby wybrać się nad morze, ale nie tylko nad morze, po to, żeby adorować Jezusa. Jerzy Szkamruk, organizator festiwalu uwielbieniowego Prosta Droga do Boga w naszym studiu.
Dzień dobry, witam serdecznie.
[Jerzy Szkamruk]
Witam wszystkich słuchaczy.
[Prowadząca]
I Marcin Kwaśny, aktor i prowadzący festiwal. Dzień dobry.
[Marcin Kwaśny]
Dzień dobry, szczęść Boże, witam Państwa.
[Prowadząca]
Prosta Droga do Boga. Czy taka jest dla Ciebie, Marcin?
[Marcin Kwaśny]
Od 13 lat tak, jest dla mnie… jakby mam jasny cel. To droga oczywiście jest wyboista, zdarzają się przeszkody, ale te przeszkody też są drogą, ale cel jest bardzo jasno określony – zbawienie, więc tak, jest prosta. Ja mam „tak za tak, nie za nie”, jestem prosty człowiek.
[Prowadząca]
Jerzy, dla Ciebie?
[Jerzy Szkamruk]
Nie jest taka prosta, ale jak niesie się ten krzyż, tak jak Szymon pomagał Panu Jezusowi, to trzeba mieć świadomość, że Pan Jezus pomaga nam ten krzyż dźwigać i wtedy ona jest o wiele prostsza.
[Prowadząca]
Czym będzie ten festiwal Prosta Droga do Boga? Dlaczego taka nazwa i z czym i z kim to jest związane?
[Jerzy Szkamruk]
Chcemy pokazać wszystkim, że droga do Boga to również jest uwielbienie, to również jest radość z tego, że jesteśmy wszyscy, że możemy wszyscy spotkać się w jednym miejscu i tworzyć wspólnotę. Dzisiaj z tą wspólnotą bywa różnie. Ludzie przychodzą do kościoła, ludzie rzucą 20–50 zł na tacę w dobrym porywie i uważają, że wszystko jest w porządku.
Otóż nie. My tworzymy to, co wokół nas się dzieje – kulturę, media, środowisko. Robimy to nie tylko dla siebie, ale robimy to również dla naszych dzieci, dla naszych znajomych, bo pokój, który otrzymaliśmy od Jezusa, zaczyna się u nas w sercu. I jeżeli będziemy w ten sposób postępowali, żeby się jednoczyć, żeby być razem, to z pewnością ten pokój osiągniemy.
[Prowadząca]
Jak festiwal będzie wyglądał? Bo festiwal może nam się kojarzyć: kilka scen, jakieś duże miejsce, dużo osób. W jakim miejscu festiwal się odbędzie?
Wiemy, że nad morzem, ale to zdradźmy, bo myślę, że to jest bardzo ważny, istotny element.
[Jerzy Szkamruk]
Tak, Ergo Arena Gdańsk–Sopot, 16:30.
[Prowadząca]
To nie jest żart. Ergo Arena Gdańsk–Sopot.
[Jerzy Szkamruk]
Oczywiście. 10 tysięcy osób. Mam nadzieję, że zapełnimy całą halę pod dachem, klimatyzowaną, 15 sierpnia tego roku, 16:30. I tam się spotykamy, zaczynamy mszą świętą. Przewodniczył będzie kardynał Sarah.
Następnie będzie się odbywała adoracja. Myślę, że przez cały festiwal będzie stworzona osobna kaplica. I zaraz po mszy świętej zaczynamy festiwal uwielbieniowy i mamy prześwietne gwiazdy.
Może Marcin coś na ten temat powie.
[Prowadząca]
Marcin, jak zobaczyłeś program festiwalu, to „kopara opadła”, tak potocznie mówiąc?
[Marcin Kwaśny]
No ale szybko zebrałem ją z ziemi. Rzeczywiście będzie występował zespół uwielbieniowy Adonaj będzie anMari, będzie Schola Adonai i będzie Padre Guilherme.
Jerzy łączy takie tendencje – wydawać by się mogło – łączy ogień i wodę, no bo to jest z jednej strony bardzo konserwatywny kardynał Sarah, a z drugiej strony modernistyczny Padre Guilherme.
[Jerzy Szkamruk]
Ale po to właśnie tak to skonstruowaliśmy, żeby była msza święta dla tych wszystkich w ciszy i w spokoju, którzy sobie cenią Eucharystię i to, co jest najważniejsze – przyjęcie Jezusa. A później dopiero będziemy się radowali. To jest też, przypomnijmy, Dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i to nie jest przypadkowo wybrana data.
A dzień wcześniej obchodzimy rocznicę śmierci świętego Maksymiliana Marii Kolbego. To wszystko nam się łączy i nieprzypadkowo zostało wybrane.
[Prowadząca]
Marcin, czy ty już tak na dobre zaprzyjaźniony ze świętym Maksymilianem? Bo ja mam wrażenie, że jak myślę „Maksymilian w Polsce” i aktor, który go bardzo dobrze zna i lubi, no to musi być Marcin Kwaśny.
[Marcin Kwaśny]
Nie wiem, czy to jest miejsce na opowiedzenie krótkiej anegdoty, jak ten Maksymilian jest wciąż żywy w moim życiu. Wyobraźcie sobie Państwo, że leciałem do amerykańskiej Częstochowy, do Doylestown koło Nowego Jorku, i będąc na lotnisku, wstąpiłem na chwilę do kaplicy. I tam, wychodząc z tej kaplicy, zatrzymał mnie człowiek, który wręczył mi medalik Matki Bożej, cudowny medalik.
[Jerzy Szkamruk]
Ale znałeś?
[Marcin Kwaśny]
Nie, kompletnie obcy. Powiedział, że poczuł w sercu, że musi mi go dać, że to jest prosto z Paryża, z Rue du Bac. Ja go przyjąłem i też chciałem mu coś dać, nie wiedziałem co.
I patrzyłem, a tam w takiej zakładce był egzemplarz Michalitów „Któż jak Bóg” ze mną na okładce jako o Maksymilianem Kolbe, i mu to wręczyłem. I powiedziałem: „Wie pan, a ja zagrałem takiego świętego, który tak jak pan rozdawał te cudowne medaliki”. I koniec.
I tyle na tym się skończyło. Wyobraźcie sobie, mija dwa tygodnie, dzwoni do mnie reżyser i producent Tadziu Syka i mówi: „Marcin, chyba będziesz grał u mnie w filmie o Antonim Patku”. Ja mówię: „A dlaczego? Co się stało, że tak nagle?”. A on mówi: „Zmienili zdanie. Dostałem telefon od francuskiego koproducenta, który pytał o ciebie – czy grasz, i jak nie, to że masz grać, no bo jego dyrektor generalny spotkał cię na lotnisku i wręczył ci medalik”. Więc myślę sobie: no to ładnie.
[Jerzy Szkamruk]
Wyglądał na dyrektora?
[Marcin Kwaśny]
Nie, nie. Wyglądał na zwykłego człowieka. Niczym się nie rzucał w oczy.
Ale tak sobie myślę, że dobre chody tam mam chyba u Maksymiliana.
[Jerzy Szkamruk]
No i Maksymilian działa i też mamy nadzieję, że zadziała podczas festiwalu, bo całe dobro, które zbierzemy – bo naszym hasłem nadrzędnym jest „dobro za dobro” – w tym roku będzie przeznaczone na realizację filmu, na który zbieramy już od dawna środki. Już jest ich sporo. Ja wszystkim serdecznie dziękuję, ale ta zbiórka trwa…
[Marcin Kwaśny]
Ważne, żeby powiedzieć, że Jerzy chce zrobić film o duchowości Maksymiliana.
[Jerzy Szkamruk]
Tak, zupełnie inny film.
[Marcin Kwaśny]
Pokazujący jeszcze takiego filmu.
[Jerzy Szkamruk]
I Marcin w tym filmie będzie grał.
[Marcin Kwaśny]
Ale nie Maksymiliana, bo już…
[Jerzy Szkamruk]
Tym razem nie, bo jest za wysoki na Maksymiliana.
[Prowadząca]
A jednak tym razem…
[Jerzy Szkamruk]
Ale myślę, że będzie mógł się „zemścić” na Maksymilianie, zadać mu jakieś ciekawe pytania i właśnie tę duchowość u niego wzbudzić, tak sądzę.
[Marcin Kwaśny]
To może powiedz, kto będzie grał Maksymiliana.
[Jerzy Szkamruk]
Nie, jeszcze nie zdradzę.
[Marcin Kwaśny]
Nie, nie chcesz zdradzać.
[Jerzy Szkamruk]
Ale jest masa fajnych aktorów.
[Prowadząca]
Poczekamy na te informacje.
[Jerzy Szkamruk]
Ja wracam do tematu. Jest już sporo środków zebranych. No niestety chcę zrobić jeszcze zdjęcia w Rzymie.
Dlatego, że w Rzymie Maksymilian nabrał tej duchowości naprawdę bardzo mocnej. Właśnie w klasztorze w Winnicy, właśnie zaraz, kiedy była pandemia – wówczas Hiszpanki – umierali jego współbracia. Zresztą z radością umierali. Co mnie strasznie zdziwiło, jak czytałem o tym. Bo już wiedzieli, że pójdą do nieba i wcale się tym nie przejmowali.
I to jest taki element tego filmu, bardzo, bardzo istotny. Myślę sobie, że na pewno wzbudzi w ludziach taką… zastanowi ich, ale też utwierdzi w wierze.
No i ciekawość, a zarazem zadumę – czy zdumienie bardziej – że ludziom wówczas tak lekko się umierało.
[Marcin Kwaśny]
To jest niesamowite, co Jerzy mówi. Umierać z radością, bo Bruno Borgowiec, który oczyszczał cele śmierci Maksymiliana, kiedy zauważył Maksymiliana po… już po 14 dniach, kiedy Maksymilian jeszcze żył, zanim został dobity zastrzykiem fenolu, zauważył uśmiech na twarzy u niego.
[Jerzy Szkamruk]
Na mnie to zrobiło niesamowite wrażenie. Mam nadzieję, że ten festiwal spowoduje, że my przyspieszymy prace przy filmie i nie będziemy musieli czekać jeszcze wiele miesięcy na to, żeby cały budżet zebrać, że po tym festiwalu ruszymy z kopyta i już niedługo ten film będziecie mogli Państwo obejrzeć.
[Prowadząca]
Dlaczego trzeba tam być?
[Marcin Kwaśny]
Trzeba się radować, nieustannie dziękować, jak chce św. Paweł. Bo jak też powiedział ojciec Leon Knabit: „Z twarzą jak cmentarz świata nie zbawisz”, a to ma być radosne święto.
Więc jeszcze tam zapomniałem wymienić Roksany Węgiel. Roksi Węgiel jeszcze będzie.
[Jerzy Szkamruk]
Tak, tak. Będzie dobrze ubrana.
[Marcin Kwaśny]
Będzie się żarzyć na scenie.
[Jerzy Szkamruk]
W długiej sukni, z zakrytymi ramionami.
[Marcin Kwaśny]
Ale myślę, że to jest wartość dodana. Tego, że jakby cel tego, żeby uwielbiać Boga.
I tutaj mogą się spotkać wszyscy młodzi duchem, bo to nie jest tak, że tam ograniczamy, prawda, metrykę.
[Jerzy Szkamruk]
Bardzo tak. Wszyscy się mogą spotkać – i starsi, i młodsi – ale zależy nam bardzo na młodych ludziach dzisiaj, dlatego że to im trzeba wskazywać tę drogę. I oni potrzebują przyjaźni, potrzebują być razem, potrzebują modlić się wspólnie.
I my chcemy im to zapewnić. I też my musimy jako ludzie dorośli zrozumieć tę młodzież, że jeżeli nie przyjdzie do nas, to pójdzie gdzie indziej – w takie miejsca, gdzie nie będzie ewangelizacji.
Oni się muszą poczuć silni. Powinni. Bo tak naprawdę nic nie muszą. Bo oni dobrze wiedzą, czego chcą. I oni są mądrzejsi od nas. Pamiętajmy o tym, rodzice i wszyscy inni.
Więc wychodzimy im naprzeciw. I sądzę, że to będzie bardzo dobra dla nich okazja, żeby właśnie poczuć tę wspólnotę. I żeby kiedyś tam, będąc w szkole na przykład, jak ktoś powie: „Co, byłeś na modlitwie?”. „Tak, bo było ze mną 10 tysięcy osób”.
[Prowadząca]
Bo była Roksi Węgiel – może. Dla niektórych to będzie ta odpowiedź. Dla innych ta odpowiedź to będzie anMari. Dla innych Schola Adonaj.
[Jerzy Szkamruk]
Tak. „Jestem katolikiem i jestem z tego dumny”. Do tego dążymy cały czas.
[Prowadząca]
A są też tacy, dla których argumentem może być kardynał Robert Sarah.
[Jerzy Szkamruk]
Tak, to jest już tak naprawdę ta grupa ludzi dojrzałych. I widać tutaj, że to zderzenie tych dwóch światów ma sens. Że musimy się nawzajem rozumieć w tym momencie.
Żeby ta wiara szła do przodu. Dzisiaj jesteśmy podzieleni nawet w Kościele katolickim jak tort na kilka części. Chcielibyśmy, żeby to się zmieniło.
Żeby ludzie zrozumieli, że tylko razem możemy cokolwiek osiągnąć. Spójrzcie, jak jest z mediami. Nie ma na nic pieniędzy.
Płacimy podatki. Z tych podatków niestety na kulturę o takim zabarwieniu duchowym, katolickim, nie otrzymujemy żadnych środków. I wszyscy na ten temat mówią.
I wszyscy narzekają. Podobnie jest u was. Podobnie jest w innych instytucjach, które szerzą kulturę – prasa, radio.
Więc trzeba sobie uświadomić, że razem jesteśmy w stanie to udźwignąć. I zapewnić sobie to, żeby nasze dzieci miały o czym mówić. Żeby dobrze je wychować.
Żeby poczuły się, że są w dobrych rękach. Zaopiekowane. I tyle. Nic więcej.
[Prowadząca]
Jeżeli macie ochotę, jeżeli bliski jest wam święty Maksymilian Maria Kolbe, jeżeli jesteście też miłośnikami Najświętszej Maryi Panny, bo to z okazji jej święta Wniebowzięcia spotykamy się 15 sierpnia w Sopocie.
[Marcin Kwaśny]
Stella Maris.
[Prowadząca]
Czyli Gwiazda Morza. Tak jest. Więc jeżeli tylko macie ochotę, to zapraszamy bardzo serdecznie na festiwal Prosta Droga do Boga.
15 sierpnia. Data, mam wrażenie, że już u wszystkich naszych słuchaczy w kalendarzu nie tylko zapisana.
[Jerzy Szkamruk]
Tak, jest taka strona drogadoboga.com i tam można nabyć cegiełki – bilety. Ja serdecznie zapraszam. Nie wiem, czy Marcin też zaprasza w imieniu…
[Marcin Kwaśny]
Ja też zapraszam oczywiście. I też wszystkich pielgrzymów zapraszam. Bo ja będę w tej sytuacji, że będę po prostu z Częstochowy pruł nad morze.
Bo 14 sierpnia wieczorem czytam na wałach Drogę Krzyżową. Więc ci z Państwa, którzy uznają, że nie zmęczyli się na pielgrzymce i będą chcieli jeszcze z nami pobyć i uwielbiać Boga, to zapraszam. Ja też będę w tej trasie wtedy nad morze.
[Jerzy Szkamruk]
Jedź ostrożnie.
[Prowadząca]
Zapraszali Jerzy Szkamruk, organizator festiwalu uwielbieniowego Prosta Droga do Boga. Bardzo dziękuję.
[Jerzy Szkamruk]
Bardzo dziękuję.
[Prowadząca]
I Marcin Kwaśny, aktor i prowadzący festiwal. Dziękuję bardzo.
Z Marcinem Kwaśnym i Jerzym Szkamrukiem rozmawiała Weronika Ostrowska.